|
|
...
o rany...ależ zmęczona jestem :')
niegrzeczna--dziewczynka 2008-02-13 21:53:08
skomentuj (2)
takie tam...
Właśnie przeczytałam notki z początku moich blogowych wyczynów na blog.pl. Ależ to było dawno.
No ale wróćmy do teraźniejszości: natknęłam się wczoraj na niezłego bloga: armagia.blog.onet.pl - bardzo fajny i podniecający :> moja lektura skończyła się dośc dziwacznie, tzn. na jeźdźca ;)
Dostałam ostatnio służbową komórkę. Straszny bubel, ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Jedyna fajna rzecz w owej komórce, to gra w wężyka. Prześcigamy się z M. w biciu rekordów. No więc wczoraj M. leżał sobie wieczorkiem w łóżku i starał się pobić mój rekord (jeszcze długo mu się nie uda :D). No a ja byłam po lekturze w/w bloga i mi się najzwyczajniej w świecie "chciało". No więc on sobie gra, a ja zaczynam dobierać się do jego majtek. Patrzy ukradkiem i po chwili słyszę "kurwa!!!" - M. zabił węża ;) Bawiłam sie tak z 1 minut - kazałam M. cały czas grać - nie wiem dlaczego, ale strasznie mnie kręci kiedy widzę, jak M. jest czymś zajęty i jak jest mu ciężko się skupić kiedy się "nim" bawię.
Grał nawet jak na nim usiadłam. Dopiero po kilku moich ruchach nie wytrzymał :D no ale nie mogłam być aż taka okrutna - zresztą...na jeźdźca to ja potrzebuję pomocy. M. trzyma mnie jedną ręką za biodro, a drugą opiera na moim mostku i jazda! ;)
Skończyliśmy po północy - potem siusiu, buzi i spać. M. rano do pracy przecież. Ja nie, bo mam urlop :D swoją drogą absurd, zeby na egzaminy trzeba bylo brać urlop :/ Zmarnowałam już tak 11 dni urlopu z tego roku :/ a jak nie zdam to...wrrr :>
Dzisiaj jeszcze wymyśliłam, że powinnam zająć się moją dalszą karierą. Po środowym egzaminie zacznę wysyłać CV do biur tłumaczeniowych. Obecna praca bardzo mnie satysfakcjonuje, ale chciałabym coś jeszcze dodać. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Zbliżają się Walentynki - co wymyślić? ale zeby się nie dublowało w noc poślubną dwa dni później? ;)
Aaa, i jeszcze jedno - zadzwonił dzisiaj do mnie jaśnie pan fotograf i oświadczył, że jednak nie zdąży nam zrobic zdjęć studyjnych w dzień ślubu. Miał szczęście, że przez telefon nie da się człowieka udusić. Dostałam niby jakiś numer do innego, ale zdjecia ma nie za specjalne :/ Zobaczymy...
banał na dziś: "Miłość jest najwyższą siłą wszechświata, to ona wprawia w ruch gwiazdy." - Dante Alighieri
niegrzeczna--dziewczynka 2008-02-04 20:54:45
skomentuj (0)
no wstaw się głupia notko...
rany...ależ zaniedbałam tego bloga...po raz kolejny wracam z nadzieją, że uda mi się go kontynuować. Skasować go? to by było zbyt proste...tyle wspomnień, tyle orgazmów - wszystko wraca czasem do mnie. Czy mam wyrzuty sumienia? W związku z niektórymi wyborami napewno tak, ale w sumie nie do końca. Najgorsze to przecież tkwić w sytuacji bez wyjścia. No...czasu już nie cofnę - "trzeba żyć dalej" - mówią. No to żyję...chociaż sny przynoszą czasem złe myśli...
Żyję dalej? Ano żyję: za niecałe dwa tygodnie wychodzę za mąż za M. Tak, tak - tego samego, z którym spotkałam się trzy i pół roku temu. Wszystko już załatwione: sala, bukiet, fotograf...nawet suknię udało mi się kupić w 2 godziny ;)
W tą środę zdaję ostatni egzamin na tych studiach. Potem już tylko licencjat. Myślę o czymś nowym - może SGH?
No i staramy się o dziecko ;) nie ukrywam, że próby są miłe: a to na leniucha, a to w wannie (specjalnie kupiliśmy dużą wannę), a to "po klasycznemu" - stęskniłam się za misjonarzem...nie wiem co w tym takiego jest, ale od razu lepiej się czuję, jak położy się na mnie całym ciałem i dyszy mi w ucho. Czuję go wtedy całego, a nie tam tylko jakieś klepanie po tyłku.
M. dominuje - tylko w seksie rzecz jasna ;) robi mi się gorąco jak mnie mocniej przytrzyma, złapie za włosy i bez zbędnych ceregieli zerżnie "bo akurat mu przyszła ochota". Jakby jeszcze tylko odważył się na trochę pikantnych słów... jeszcze do tego dojdziemy.
Idę się uczyć...głupio zawalić ostatni egzamin.
banał na dziś: "Czasem wystraczy jeden człowiek, albo jedna myśl, żeby zmienić swoje życie na zawsze." - autor nieznany
niegrzeczna--dziewczynka 2008-02-03 21:11:12
skomentuj (2)
ferie :>
no i po egzaminach...jutro pierwszy wynik...negatywny jak mniemam :D no ale zobaczymy ;)
byłam dzisiaj u lekarza...który po krótkim namyśle stwierdził, że nie wie co mi jest i że trzeba czekać na objawy :D no zajebiście ;)
postanowilam natomiast dowiedzieć się czegos więcej na temat szczepionek przeciwko rakowi szyjki macicy... ludzie tak zaniedbują te sprawy, a poźniej jest rozpacz, że sie nie zbadało na czas...ech :/
jak w temacie...ferie...jeszcze muszę dzisiaj napisać wypracowanie :/ a od poniedziałku nauka do literatury francuskiej XIX wieku ... na marzec w sensie :)
jutro jadę do mego Pana i Władcy...ale nic z tego nie wyjdzie, bo okres mam :D pooglądamy sobie piekarniki i lodówki w internecie :>
banał na dziś: "Kto przyjmuje wolność z cudzych rak, uzależnia się." - Nikos Kazantzakis
niegrzeczna--dziewczynka 2007-02-02 18:00:47
skomentuj (5)
kwitnę :) jak kaktus na moim parapecie :D
Hmm...jakoś tak nagle poczułam nieodpartą chęć powrotu na bloga. Rok to szmat czasu, więc nie miałoby chyba sensu opowiadanie co się ze mną działo w tym okresie…skrót w zupełności wystarczy ;) Może podzielmy to na części:
1) Miłość: facet cały czas ten sam, i to się już raczej nie zmieni, bo 1 kwietnia (tak tak, w prima aprilis ;) poprosił mnie o rękę. Nawet sama mogłam sobie pierścionek wybrać :> Ogólnie rzecz ujmując miłość kwitnie. Mieszkanie już kupione, dostajemy w okolicach czerwca, potem zacznie się szał wykańczania :D już sobie obmyśliłam jaką chcę mieć kuchnię :D planujemy ślub cywilny…najprawdopodobniej przed moim wyjazdem (NT. wyjazdu patrz punkt „szkoła”). Że niby chce być pewny, że sobie jakiegoś Francuza nie przygrucham ;) nie Kochanie! Francuzi są niscy i mają przetłuszczone włosy :D No i po powrocie koniec studiów, praca i pierwsze dziecko liczę tak że ok. 24 lata będę miała :D nie ma to jak planowanie rodziny ;)
2) Szkoła: szczęśliwie udało mi się dostać na trzeci rok, piszę licencjat (a przynajmniej się staram ;). No i planuję wyjazd do Francji w ramach stypendium Sokrates Erasmus…co z tego wypali nie wiem…ślubu i tak nie odwołam :P
3) Zdrowie: nadciśnienie, niedoczynność tarczycy, podejrzenie kamicy nerkowej + w tej chwili zapalenie układu moczowego. W wieku 21 lat… Żyć nie umierać, wybierz pikera! ;)
4) Praca: w wakacje zaliczyłam budowę warszawskich „Złotych tarasów” (ten kto mieszka ten wie ;). Biegałam w wielkich buciorach, oczojebnej kamizelce i kasku za pewnym panem elektrykiem Francuzem, zwanym Michel’em i tłumaczyłam robotnikom co mają zrobić :D więc kochani jak pójdziecie do tego centrum i wysiądzie prąd…to moja sprawka :D no i praca na recepcji we francuskiej firmie projektowej…zakończona z powodu niewyrabiania się z nauką. Zakonczona jednakże z sukcesem w postaci pięknej Toshiby na której teraz sobie klikam :> Jak na razie mam jedną dziewczynę na korepetycjach i doję od taty…że niby za logistykę w jego firmie transportowej ;)
I to by było na tyle…sesja się zbliża, jeszcze nic nie umiem…jutro może będzie lepiej :) Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w postanowieniu i będę kontynuować tego bloga :D pożyjemy zobaczymy :)
A jak na razie, życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!!!
Banał na dziś: „Poznasz głupiego po czynach jego” – mama Foresta Gumpa
niegrzeczna--dziewczynka 2007-01-28 13:26:39
skomentuj (4)
już już...
poczekajcie...posprzątam tylko na biurku i już streszczam moj ostatni rok ;)
niegrzeczna--dziewczynka 2007-01-28 12:46:00
skomentuj (0)
to sperma kochanie, sperma! ;)
"kochanie...jakiś flaczek ci zwisa" - oto co każda prawdziwa kobieta chce usłyszeć po seksie ;) normalnie łebek ukręcić :>
mam same piątki :D kujon ze mnie jak cholera :D w nagrodę zrobiłam sobie wczoraj dzień dobroci dla Ani :) poszłam na manikjur, do fryzjera i do kosmetyczki, żeby mi brwi wydepilowała i zrobiła henne na rzęsiska ;)
tylko zachodu i pieniędzy, a memu panu trzeba było powiedzieć na co ma patrzec i czym się zachwycac :/ no ale za to telefon dostałam w prezencie :D motorolke v3 :>
a teraz ide posprzątać bo o 16 przychodzi dziewczyna na korepetycje :P jak sami chcecie sie podciagnąc z francuskiego, to sie szybko zgłaszać, bo mi mało wolnych terminów zostało :D
banał na dziś: "Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom. Nawet eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać. Chyba nikt mu tego nie powiedział" - H. Jackson Brown
niegrzeczna--dziewczynka 2006-02-02 09:43:56
skomentuj (23)
|
|
Księga
Archiwum
2008 luty 2007 luty styczeń 2006 luty styczeń 2005 lipiec czerwiec kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień
Linki
Alchemik
- mistrzostwo świata ;)
Brylantyna
- po prostu hardcore ;)
Sunflower
- tez staruszka ;)
zielonooka
- dopiero poznaję ;)
alone-angel
- nie taka znowu alone ;)
Steffi - po prostu Steffi :)
Nover...dopiero poznaję ;)
Alien :>
megi :D
Wonderful life ;)
Smerfetka ;)
design by
Karolina
content by niegrzeczna--dziewczynka |
|